Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SERP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SERP. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lipca 2009

Google Fight

Wracam po długiej przerwie spowodowanej walką z pracą magisterską. Wyposażony jestem w nową wiedzę o pozycjonowaniu, ale się nie podzielę ;P Chcę natomiast pokazać Wam zabawną aplikację, która ułatwia prowadzenie popularnych Google Fights, czyli pojedynków słów kluczowych pod względem liczby wystąpień w Google. Działanie Google Fight trzeba zobaczyć na własne oczy. Niestety jest duży problem z polskimi znakami, co jest dużym minusem.

czwartek, 21 maja 2009

Trochę statystyki

Serwis Newsfactor podaje trochę informacji na temat podziału rynku wyszukiwarek w kwietniu. Niestety dane dotyczą tylko Stanów Zjednoczonych.

Liczba zapytań do głównych wyszukiwarek wzrosła w kwietniu o 3% do 14,8 miliarda. Udział Google wyniósł 65% i miał dynamikę większą niż rynek, ok. 4%. Następne miejsca należą do Yahoo! i Microsoftu, odpowiednio 20,4 i 8,2%. U nas proporcje te kształtują się jeszcze bardziej korzystnie dla Google — ponad 85% zapytań kierowanych jest bezpośrednio do Google, a dodatkowo ponad 10% jest obsługiwanych przez Google w sieci wyszukiwania (np. wyszukania na Interii).

Gdzie są pieniądze?

Nikt, nawet Google, nie prowadzi biznesu charytatywnie. Wzrost liczby wyszukań powinien się przekładać na rosnące przychody reklamowe, a co za tym idzie zysk. Na tym polu nie jest jednak tak dobrze. Chociaż przez ostatnie 2 lata liczba zapytań wzrosła o 68%, to liczba kliknięć w linki sponsorowane zaledwie o 18%. Ta sytuacja nie może Google cieszyć.

Poznać przyczyny

Przyczyny tych niezadowalających wyników zostały ustalone — odsetek zapytań, do których udaje się dopasować reklamę w tym samym czasie spadł z 64 do 51 procent. Nie wyjaśnia to różnicy całkowicie, ale przynajmniej w znacznej części. Gdzie leży praprzyczyna? Internauci wraz z rosnącym doświadczeniem zadają coraz „trudniejsze” pytania. Kwerendy do Google stają się coraz dłuższe, przez co reklamodawcy nie są w stanie ich przewidzieć i dopasować swoich przekazów. Długi ogon staje się coraz bardziej godny uwagi.

poniedziałek, 11 maja 2009

Google Bomb

Czym jest Google Bombing? Metodą pozycjonowania, jednak metodą dość nietypową. Polega na zasypywaniu, a właściwie spamowaniu wyszukiwarki linkami o określonym tekście. Zwykle jest to społeczna inicjatywa, szczególnie istotna w środowisku pozycjonerów. To oni dysponują zapleczem i potrafią szybko wspólnie wywindować stronę na szczyty SERP-a. Linki zwykłych internautów odgrywają tu raczej mniejszą rolę, częściej pojawiają się, gdy bomba zacznie już działać.

Dotychczas najpopularniejsze „bomby” nie były komercyjne i miejmy nadzieję, że tak zostanie. Najczęściej dotyczyły polityki, gdzie stanowią bardzo ciekawy sposób wyrażenia sprzeciwu, pewnej, niezbyt dobrze określonej, grupy. Najpopularniejszą bombą była chyba „miserable failure”, która przenosiła na stronę prezydenta Busha, ale i na naszym podwórku mieliśmy ciekawe akcje. Pierwszą z jaką się zetknąłem, być może pierwszą w ogóle, było hasło kretyn, pod którym na pierwszym miejscu pojawiała się strona Andrzeja Leppera. O ile pamiętam, szybko na 2 albo 3 pozycję podskoczył Jan Maria Rokita. Roman Giertych natomiast miał zaszczyt objąć pozycję pierwszego debila w wyszukiwarce. Najbardziej bolesnym uderzeniem była chyba jednak „ptasia grypa”, pod którą wypozycjonowano stronę Lecha Kaczyńskiego.

Wydaje się, że Google nieco uodpornił się na bomby, albo po prostu internautom się one znudziły. Za pierwszym razem było to intrygujące i śmieszne, w tej chwili nie ma już w tym nic nowego. Nie wiem nic o aktualnie działających bombach. Jeśli na jakieś traficie, czekam na sygnał.

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Free Monitor for Google

Bardzo przydatne narzędzie do monitorowania pozycji w Google. Na razie je testuję, ale wygląda OK. I przede wszystkim nie wymaga klucza Google SOAP API, jak prawie wszystkie tego typu programy.